Boże spraw żeby święta były w grudniu czyli Boże Narodzenie w listopadzie

Boże Narodzenie - pomarańcze i cynamon

No i jest. Listopad. Piękny, słoneczny, ciepły listopad. Ok, z tym piękny, słoneczny i ciepły trochę mnie poniosło. Ale jeden niezaprzeczalny fakt jest taki, że mamy LISTOPAD. Nie przedgrudzień, prawiegrudzień czy zachwilęgrudzień. Niby to listopad, do świąt grubo ponad miesiąc a tymczasem…

Dzień pierwszy

Dziś Wszystkich Świętych więc właściwie powinieneś mieć spokój. Idziesz sobie spokojnie na cmentarz zapalić świeczkę babci. Tak na wszelki wypadek kupisz trzy. Niech ma kobiecina. Może nie będzie Cię już straszyć. To znaczy mama uważa, że jesteś za duży żeby wierzyć w takie rzeczy ale Ty wolisz dmuchać na zimne. Przecież to nie przypadek, że Twój kot, który tak bał się babci, wczoraj pół wieczoru warczał na fotel. I to nie na byle jaki fotel. Tylko na TEN FOTEL, w którym babcia zawsze siadała gdy przychodziła do Ciebie w odwiedziny. Mama mówi, że kot pewnie cierpiał na niestrawność, bo dałeś mu spróbować kotleta własnej roboty. I dlatego tak warczał. Po pierwsze to nie dałeś tylko sam wziął z talerza. Po drugie to kotlety były pyszne… Już dawno nie oczyściłeś jelit tak szybko i skutecznie. A po trzecie to napewno babcia. A jeśli nie, to dobrze mu tak. Może więcej nie będzie zżerał Twojego jedzenia. Podchodzisz do stoiska ze zniczami, rozglądasz się i widzisz uroczy znicz w kształcie choinki. No serio? Sprzedawca pyta czy zapakować, w gratisie chce dorzucić zapałki. Grzecznie dziękujesz. Jednak ten nie odpuszcza. Proszę zobaczyć. On jest wart swojej ceny. Takiego znicza to pan nigdzie nie dostaniesz. I maca jakiś przycisk przy tej choince a ona… Ona zaczyna rzępolić coś co chyba miało przypominać kolędę bliżej Ci nieznaną. Mówisz, że babcia nie obchodziła świąt bo była niewierzącą muzułmanką pochodzenia żydowskiego uznająca jedynie Wielkiego Potwora Spaghetti. Zanim pan zdążył zamknąć rozdziawione ze zdziwienia usta Ty wziąłeś dwa znicze, zapłaciłeś i szybkim krokiem oddaliłeś się w stronę cmentarza. Przeprosiłeś babcię za to małe kłamstewko żeby przypadkiem nie chciała straszyć Twojego kota. Lub co gorsza Ciebie.

Dzień trzeci

Wchodzisz sobie do sklepu. Dziś akurat do spożywczego, bo Ci się dżemer skończył. Idziesz sobie dzielnie, rozglądasz się gdzie mają Twój ulubiony dżem malinowy. Przystajesz na chwilę i oczom nie wierzysz. Z półki atakuje Cię roześmiany Mikołaj. Patrzysz na niego, a ten szczerzy te swoje idealnie białe, równiutkie kły jakby chciał Ci powiedzieć Co się gapisz? Mikołaja w grudniu nie widziałeś? Masz ochotę walnąć go w ten brzuch z czekolady i powiedzieć Spieprzaj dziadu! Mamy listopad! Ale odpuszczasz Mikołajowi. W końcu to nie jego wina, że wystawili go na półkę i kazali się sztucznie uśmiechać do ludzi. Nie ma go co dobijać. I tak biedak najprawdopodobniej skończy jako przekąska. Więc i tak ma przechlapane.

Idziesz dalej. Przecież gdzieś do cholery musi być ten dżem. Ostatnio chyba widziałeś go obok Wyjątkowego masła prawie orzechowego Niezwykle pysznego kremu czekoladowego. Stoisz przy półce gdzie ostatnio na 100% był dżem. Twój ulubiony. Z nadzieją podnosisz wzrok i…. W miejscu gdzie powinien być Twój przysmak stoi dzielny kompan Mikołaja, ten z czerwonym nosem. Obok niego przyprawa do świątecznych pierników i bombka z czekoladkami w kształcie śnieżynek. Pieprzyć to! Właściwie to wcale nie miałeś ochoty na ten dżem. Wyjątkowo pyszny krem prawie czekoladowy też może być.

Dzień siódmy

Wracasz po pracy do domu. Rozsiadasz się wygodnie w fotelu i włączasz telewizor. Być może uda Ci się dzisiaj obejrzeć jakiś ciekawy film. Niestety zanim film się zacznie musisz przebrnąć przez pasmo reklam. Ok, dasz radę. Śpiewające warzywa, trochę słodyczy, jakaś sieć komórkowa… nuda. Ale nagle… nagle słyszysz dźwięk dzwoneczków, delikatną melodię i widzisz Mikołaja, który popija sobie kawę (a może to był jakiś napój gazowany?) Wrrrr… Właściwie to nie miałeś ochoty na ten film. I tak już go widziałeś więc może obejrzysz Gotuj i śpiewaj z gwiazdami. Przełączasz na inny kanał. A tam długonoga blondyna pyta Cię czy wziąłeś już swój świąteczny kredyt bo przecież święta tuż tuż. Jakie tuż tuż? Przecież mamy dopiero listopad! Ale nie będziesz tego tłumaczył pani z reklamy. Wyłączasz telewizor i próbujesz poczytać wiadomości w internecie. Pierwsza strona i… ech… 10 pomysłów na świąteczne prezenty, Czy wiesz jak zrobić pierniczki? Kiedy ubrać choinkę? 150 rzeczy, których nie wiedziałeś o Bożym Narodzeniu. Nawet tu już Cię dopadli. Świąteczni komandosi mający za zadanie wbić Ci do głowy, że już mamy grudzień i powinieneś zacząć wydawać pieniądze, kupować prezenty, brać kredyty żeby wydawać pieniądze i kupować prezenty. To może pooglądasz śmieszne filmy o kotach? Zawsze to lepsze niż świąteczne reklamy. Włączasz swoją ulubioną playlistę 3 godziny śmiesznych filmów o kotach i nie tylko. Pierwszy film sprawia, że w Twoich oczach pojawiają się łzy. Nie! Nawet one?! I widzisz na ekranie koty w czapeczkach Mikołaja, koty z czerwonymi noskami, biedne koty które mruczą Cichą noc na 14 głosów. Jak mogli im to zrobić?!

Dzień dziesiąty 

Postanawiasz pojechać sobie do centrum handlowego żeby rozejrzeć się za nowym telefonem. Stary jest do … pupy bo nie da się na nim oglądać śmiesznych filmów z kotami. Zdążyłeś przekroczyć próg galerii a tam w tle świąteczne hamerykańskie piosenki. Wrrr… Idziesz do sklepu a tam już od progu miły pan w czapeczce Mikołaja pyta Cię czy nie potrzebujesz ekspresu do kawy. Mają teraz super świąteczną ofertę. Tylko do świąt. I właściwie tylko dla Ciebie. Więc powinieneś czuć się wyjątkowo. Nie masz pieniędzy? Nic nie szkodzi bo oni mają super rewelacyjny kredyt świąteczny, na super rewelacyjnych warunkach. I to tylko do świąt. I tylko dla Ciebie. Burczysz panu, że właściwie to Ty nie pijasz kawy, bo wolisz herbatę. Ale to przecież nic nie szkodzi, bo pan ma dla Ciebie ekspres do herbaty w super świątecznej ofercie. Tylko do świąt. I tylko dla Ciebie. Masz dość. Idziesz coś zjeść. W popularnej sieciówce do zestawu dla dzieci dodają śnieżynkę, a w zestawie dla dorosłych masz renifera lub Mikołaja do powieszenia na choince. Przyjdź z rodziną a elfa dorzucą Ci gratis. Pffff…  W domu masz mrożone pierogi od mamy (nie, nie ze świąteczną kapustą i grzybami). Będą idealne na obiad.

Dzień piętnasty

Świąteczni komandosi nie odpuszczają. Właśnie widziałeś reklamę Kevina, który został sam w domu w Nowym Jorku. Biedny dzieciak. Nie wiesz czemu ale z każdym rokiem coraz bardziej rozczulasz się nad losem tego chłopca. Nic dziwnego, że tak się stoczył. Przecież wychowywał się w patologicznej rodzinie. Dwa razy zapomnieli o nim w święta. Dwa razy! Chyba go nie kochali.

Macaulay Culkin

Dzień dwudziesty

Twoja mama właśnie dzwoniła żeby powiedzieć Ci co Twoja siostra chce na prezent gwiazdkowy. Miałeś ochotę odpowiedzieć jej, że nic nie kupisz tej wrednej istocie. Dlaczego? Chociażby za to, że w dzieciństwie straszyła Cię karpiem z wanny. Brrr… Przez kolejne 10 lat myłeś się tylko pod prysznicem. Ale grzecznie zanotowałeś, że ma to być najnowsza książka Jak być zawsze młodą, piękną i bogatą autorki nieznanej. To znaczy Ty jej nie znasz. Twoja siostra twierdzi, że to najmodniejsza w obecnej chwili blogerka, jutuberka i influenserka (to znaczy, że właściwie kim ona jest z zawodu?), która zna się absolutnie na wszystkim. Tobie ta panna przypomina z twarzy… gwiazdkę porno?

Dzień dwudziesty czwarty

Twoja narzeczona pyta czy masz już kupiony prezent dla niej. Kiedy mówisz, że jeszcze nie, przybiera taką minę, że masz ochotę ryknąć śmiechem. Coś jak połączenie surykatki i sowy. Próbujesz delikatnie wytłumaczyć jej, że przecież jeszcze mamy listopad i spokojnie zdążysz kupić to o czym marzy. Jednak widzisz już po jej twarzy, że jest obrażona. Burczy pod nosem, że sama nie wie dlaczego się z Tobą związała, skoro nie potrafisz ogarnąć takiej prostej rzeczy. I właściwie jak Ty zamierzasz zakładać rodzinę (a co prezent gwiazdkowy ma do tego?). A w ogóle to wszystkie jej koleżanki mają już udekorowane domy na święta, wybrane prezenty i czują świąteczny klimat. Tylko ona tak nie może, bo się z jakimś oszołomem związała. Ona ma dosyć, chce rozwodu, bierze kota i wyprowadza się do mamusi. Odpuszczasz i idziesz zrobić wam herbatę. Nie będziesz jej tłumaczył, że ciężko wziąć z kimś rozwód skoro jeszcze ślubu nie było. A kota może sobie wziąć. Ten darmozjad i tak ucieknie od niej szybciej niż myśli, jak zacznie go karmić super vege kąskami bez glutenu, laktozy, tłuszczu, cukru, mięsa i smaku.

surykatkasowa

Dzień dwudziesty dziewiąty

Przegrywasz. Czujesz, że świąteczni komandosi Cię dopadli. Skąd to wiesz? Bo bezwolnie nucisz pod nosem hit puszczony w radiu last kristmas aj gejw ju maj hart. Próbujesz walczyć. Zmieniasz stację. Niestety świąteczny hicior nie chce opuścić Twojej głowy. Powoli zaczynasz też rozglądać się za prezentami. Jednak jesteś z siebie dumny. Wytrwałeś! Nie dałeś się zwariować. Nie poszedłeś za tłumem.

Jesteś wyjątkowy! Brawo Ty. Zasłużyłeś na prezent 🙂

prezent


zdjęcie Macaulay CulkinPixabay

2 komentarzy przy “Boże spraw żeby święta były w grudniu czyli Boże Narodzenie w listopadzie

  1. kamil napisał/a:

    Ubawiłem się setnie 🙂 Ale powiem jeszcze jedno aby dopełnić obrazu naszych zacnych świąt. Nie wiem jak inni ale mnie bawi niebywale ta „atmosfera” świąt zwłaszcza kiedy człowiek jest na zakupach. Wiadomo w sklepie kolejki ludzi pełnych dobroci i empatii dla bliźniego i często widziana scena wręcz wojny w stylu „pan tu nie stał” albo „ja to widziałem pierwszy” itp. 🙂 No kabaret. Wszyscy nabuzowani od stania w kolejkach kupowaniu jedzenia na tony jak by nadchodziła atomowa apokalipsa 🙂
    Kocham atmosferę świąt 😀

  2. Kurt napisał/a:

    Ha ha…. świetny tekst:D dzięki niemu odkryłem kolejną zaletę zdalnej pracy w domu. Prawie zupełnie nie doświadczyłem listopadowych Świat Bożego Narodzenia 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge